niedziela, 18 sierpnia 2013

~ . XLV Rozdział.

Następnego dnia obudziłam się około godziny 9.30. Rozejrzałam się po mieszkaniu. Zwlekłam się z kanapy po czym weszłam do sypialni Michała, na łóżku leżał Michał razem z Igorem, spali. Uśmiechnęłam się patrząc na nich. Przykryłam ich kołdrą i wyszłam z sypialni, zamykając za sobą drzwi. Weszłam do kuchni,napiłam się soku. Spojrzałam przez okno, stałam tyłem. Po chwili ktoś objął mnie od tyłu i ucałował moje opalone ramię. Odwróciłam się przodem do Michała po czym zawiesiłam ręce na jego szyi i uniosłam się na palcach.
- Dzień dobry kochanie. Powiedział z uśmiechem patrząc na mnie.
- No dzień dobry. Wiesz jak ty uroczo wyglądałeś z Igorem. Uśmiechnęłam się do niego.
- Zapewne... Zaśmiał się po czym złożył na moich ustach delikatny pocałunek.
- Przebiorę się. Powiedziałam między pocałunkami.
Musnęłam jeszcze delikatnie jego usta i weszłam do łazienki, przebrałam się, rozpuściłam włosy. Przeczesałam ręką włosy i spięłam je w koński ogon. Wyszłam z łazienki, oddałam Michałowi koszulkę i się uśmiechnęłam do niego. Kubiak puścił do mnie oczko, wziął ode mnie koszulkę którą położył na kanapie i podszedł do mnie bliżej. Przytuliłam się do niego, głowę położyłam na jego torsie i się uśmiechnęłam. Michał spojrzał na mnie i odwzajemnił ten gest.
- Kocham cię, wiesz? Powiedział uśmiechając się do mnie.
- Wiesz co? Powiem ci że pierwszy raz to od ciebie słyszę i bardzo mnie to ucieszyło.
- No wiesz... Teraz ja bym chciał usłyszeć to samo.
- Kocham cię. Szepnęłam mu na ucho po czym posłałam mu delikatny a zarazem uroczy uśmiech.
Michał pogładził kciukiem mój policzek. Musnął delikatnie moje czoło, nos i usta, tworzył delikatny pocałunek. Przerwał nam płacz Igora. Westchnęłam po czym odsunęłam się od niego. Weszłam do sypialni po czym usiadłam na łóżku.
- Dzień dobry kochanie. Powiedziałam z uśmiechem biorąc synka na ręce.
Igor zaklaskał w rączki i się uśmiechnął. Od razu się uspokoił. Nakarmiłam go. Wyszłam z sypialni Michała.
- My już pójdziemy. Za godzinę mam trening. Westchnęłam cicho.
- Yhm. Szkoda. Ale i tak muszę coś załatwić, to co powiesz abyśmy się wieczorem spotkali.
- Jak najbardziej. W takim razie do wieczora. Pa.
Ucałowałam jego policzek i wyszłam z jego mieszkania trzymając synka na rękach. Po chwili byłam już w domu. Wyciągnęłam klucze z torebki i otworzyłam drzwi, weszłam do środka. Na kanapie leżał Paul. Trzasnęłam dość mocno drzwiami po czym się cicho zaśmiałam a Lotman się obudził.
- Porąbało cię? Ludzie chcą jeszcze spać!
- Ojj jak mi przykro. Zajmiesz się Igorem. A ja uciekam zaraz na trening.
- Co? Znowu? Głowa mnie boli, daj mi spokój.
- Popiło się wczoraj tak? Więc okej okej. Igora bym przy tobie nie zostawiła jak jesteś w takim stanie.
Paul kiwnął tylko ręką. Poszłam do siebie. Posadziłam Igora do łóżeczka. Włożyłam strój do torby. Igora położyłam do wózka i wyszłam z pokoju. Wyszłam z domu zamykając go. Udałam się w kierunku domu Oli, u której byłam po dziesięciu minutach. Zadzwoniłam i czekałam aż otworzy. Po chwili Aleksandra zjawiła się przede mną. Uśmiechnęła się i puściła mi oczko.
- Czeeść. Wiesz jak cię kocham, tak?
- Nie słodź mi tu. Daj mi małego i uciekaj na ten trening.
- Jak ty mnie dobrze znasz. Dziękuuuję.
Ucałowałam jej policzek, pocałowałam Igora w policzek i ruszyłam w kierunku hali. Byłam na miejscu po piętnastu minutach. W drzwiach wpadłam na trenera.
- Przepraszam.
Uśmiechnęłam się ukazując szereg śnieżno-białych zębów.
- Milena... Dobra, idź się przebrać i pogoń dziewczyny zaraz zaczynamy.
- Tak jest trenerze! Powiedziałam rozbawiona po czym weszłam do szatni gdzie paradowały dziewczyny w samej bieliźnie.
- Aaaa !! Krzyknęła Weronika zakrywając się rękoma.
- Spokojnie, to tylko ja. Odparłam z rozbawieniem.
Szybko się przebrałam, i razem z resztą dziewczyn weszłam na salę gdzie czekał na nas nasz trener z jakimś mężczyzną. Wymieniłyśmy się z dziewczynami spojrzeniem, typu " kto to jest, czego tu chce? ". Stanęłyśmy jedna obok drugiej, ja na " czele ", ponieważ byłam kapitanką. Chociaż nie wiem dlaczego akurat ja, przecież wszystkie dziewczyny są na prawdę dobre w tym. Ale tak chyba musiało być? Trener spojrzał na nas z uśmiechem po czym zaczął swój wykład.
- To tak... Jesteście pewnie ciekawe kim jest ten...
- Jestem trenerem Atomu Trefl Sopot. Wtrącił się mężczyzna. - Nazywam się Jerzy Matlak.
Spojrzałam tylko na naszego trenera, który z uwagą przyglądał się każdej z nas.
- Do czego pan zmierza? Zapytałam po chwili patrząc na niego.
- Yhm do tego że szukamy dobrych dziewczyn do drużyny, i na pierwszą myśl właśnie wy mi przyszłyście. Zrobimy tak jakby " zawody " pomiędzy wami, i kilka dobrych dziewczyn będzie grała właśnie w Sopocie.
- A jeśli któraś z nas nie będzie chciała? Zapytałam patrząc na niego.
- Oczywiście nie zmuszamy do tego, ale warto. To jak zaczniemy?
- Milena, już nic nie mów. Powiedział mi trener.
- Spokojnie. Westchnęłam cicho.
- Zaczynamy. Powiedział trener.
Zrobiłyśmy krótką rozgrzewkę, podzieliłyśmy się na dwie drużyny i zaczęłyśmy grać. Trener oraz trener z Sopotu przyglądali się każdej nas. Nasz trener oczywiście rzucił drugiemu jakieś dobre słówko o każdej z nas. Po trzech godzinach takiego grania stanęłyśmy jedna obok drugiej a przed nami trenerzy.
- No, no, no. Było bardzo dobrze. Więc jak na razie są tylko trzy dziewczyny.
- Agnieszka, Weronika i najlepsza Milena. Dokończył trener patrząc na nas.
- Co? Nie! Za jakie grzechy, co ja zrobiłam? Powiedziałam.
 Z jednej strony było by fajnie. Nawet bardzo. Sopot to dobra drużyna. A z drugiej strony, dobrze mi tutaj, jest tu Michał, Ola...
- To jak byłybyście zainteresowane?
- No wie pan co. To trzeba przemyśleć, tak?
- Trzeba trzeba. W takim razie zawitam tutaj jeszcze jutro i tak jeszcze przez kilka dni, może znajdzie się jeszcze kilka dziewczyn. Możecie już iść. Do widzenia.
- Do widzenia. Powiedziałyśmy równocześnie.
Wyszłyśmy z sali, kierując się do szatni. Porozmawiałam z Agnieszką i Weroniką na temat tego, czy chciały by tam grać. Miały takie same zdanie jak ja. Szybko się przebrałam, pożegnałam się z dziewczynami i wyszłam z hali. Skierowałam się w stronę domu Oli, myśląc o tej propozycji. Po chwili byłam na miejscu. Ola siedziała w ogrodzie bawiąc się z Igorem, więc podeszłam do nich. Zakryłam Oli oczy i cicho się zaśmiałam.
- Buu. Cześć cześć.
- Cześć, chcesz żebym zawału przez ciebie dostała? W tak młodym wieku...
- Oj tam oj tam. Zaśmiałam się, wzięłam Igora na ręce i się uśmiechnęłam.
Usiadłam obok Oli.
- Powiedz mi tylko co o tym myślisz. Był na naszym treningu trener z Sopotu, szukał dziewczyn do drużyny, wybrał Agnieszkę, Weronikę no i mnie.
- Żartujesz? No wiesz, co... Ciekawa propozycja. Powiem ci tylko tyle.
- Ola! No wiem, że ciekawa propozycja, ale mam tu ciebie, Michała, Paul tu gra. A mi się tu podoba, nigdzie nie chcę iść...
- No i sprawa wyjaśniona. Zostajesz tutaj. Nie wytrzymała bym bez ciebie.
Uśmiechnęła się, na co ja odpowiedziałam tym samym.
- Sama sobie dziwię że to mówię, ale ja też. Powiedziałam z rozbawieniem. - Dobra uciekam. Cześć i dzięki.
- Nie ma sprawy, na razie.
Ucałowałam jej policzek na pożegnanie. Położyłam Igora do wózka. Udałam się w kierunku domu, na miejscu byłam po kilku minutach. Weszłam do środka. Paul jeszcze spał, mimo tego że była już trzynasta.
- Śpiochu wstawaj już! Powiedziałam pociągając za koc którym był przykryty. - Agnieszka zaraz przyjdzie. Dodałam z rozbawieniem patrząc na niego.
- Co? Jak? Gdzie?! Usiadł szybko na kanapie patrząc na mnie.
- Żartowałam. Ubierz się.
Zaśmiałam się, po czym poklepałam go po ramieniu. Weszłam do swojego pokoju, a Igora położyłam do łóżeczka. Dałam mu kilka zabawek. Przebrałam się. Usiadłam na łóżku, wzięłam laptopa, zalogowałam się na facebook'a. Przejrzałam go. Po chwili do mojego pokoju wszedł Paul.
- Puka się. Powiedziałam patrząc na niego.
- Oh no przepraszam. Wyszedł z pokoju, zapukał i wszedł. - Może być?
- O wiele lepiej. Zaśmiałam się.
- Chcę z tobą pogadać.
- Mam się bać? Siadaj.
- Nie, nie.
Usiadł obok mnie. Podrapał się po karku po czym z kieszeni wyciągnął małe pudełeczko, otworzył go, w środku znajdował się pierścionek. Spojrzał na mnie i lekko się uśmiechnął.
- Podoba ci się?
- Hej, hej. Jest śliczny. To znaczy że chcesz się Agnieszce oświadczyć tak? Zapytałam z uśmiechem.
- Tak. Dokładnie. Więc pytam czy ci się podoba, no bo jeśli ci się podoba to Agnieszce też. Dzięki.
Ucałował mój policzek i wyszedł.
- Powodzenia! Krzyknęłam za nim i się uśmiechnęłam sama do siebie.
Po chwili dostałam wiadomość od Michała.
- To jak o której się spotykamy?
- Możemy chociaż by i teraz.
- No to za pół godziny będę po Ciebie.
- Okej okej ;*.
Wyłączyłam laptopa. Podeszłam do szafy, wyciągnęłam ubrania. Weszłam do łazienki, wzięłam krótki prysznic i ubrana wyszłam.Przebrałam jeszcze Igora po czym położyłam go do wózka. Zrobiłam delikatny makijaż a włosy spięłam w koński ogon. Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi i swoje imię.
- Już! Krzyknęłam. Po fukałam się perfumami i wyszłam z pokoju. - Cześć. Dodałam.
- Cześć, cześć. Gotowa?
- Nie widać? Zapytałam z rozbawieniem. Spojrzałam jeszcze na Paul'a i się uśmiechnęłam. - Powodzenia. Szepnęłam mu na ucho, ucałowałam jego policzek i wyszłam z domu.
- To co gdzie idziemy? Zapytałam spoglądając na Michała.
- Może zwykły spacer, hm?
- Spacer? Świetny pomysł. Aa no muszę ci coś powiedzieć.
- Stało się coś?
- Nie, nic się nie stało. Był u nas trener z Sopotu, szukał dziewczyn do drużyny, i właśnie miałabym tam grać. Nie wiem co o tym myśleć. Już pytałam Olę o to samo. Westchnęłam patrząc na Michała.
- Do Sopotu? No wiesz, to by było ciekawe. Nawet bardzo. Ale to nie ode mnie zależy. Ty powinnaś zdecydować gdzie chcesz grać.
- No ale Michał... Co ty byś wybrał?
- To jest dobra drużyna, pokazałabyś się jeszcze przed lepszymi klubami...
- No tak, ale mam tu ciebie, Ole, Paul'a.
- To. To musisz też brać pod uwagę.
- Wiem... Westchnęłam cicho patrząc przed siebie. - Nie. Zostaję tutaj. Powiedziałam po czym delikatnie się uśmiechnęłam.
- Jesteś tego pewna?
- W stu procentach.
Chodziliśmy tak chyba przez dwie godziny. Około godziny dziewiętnastej wróciłam do domu. Przebrałam Igora w piżamę i położyłam do łóżeczka. Sama ubrałam jakieś luźne ubrania i położyłam się zmęczona do łóżka. Przez jakieś pół godziny myślałam o tej propozycji.
- Iść, nie iść, iść, nie iść? Myślałam. Westchnęłam ciężko i po chwili już zmęczona zasnęłam.
---------------------------
Koniec rozdziału nareszcie :D . Komentować, no proooooszę ;***. Zapraszam tutaj !!! http://livewithvolleyball.blox.pl/html . Pozdrawiam ;**

czwartek, 25 lipca 2013

Liebster Award

1. 
Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za "dobrze wykonywaną robotę". Jest przyznawana dla bloggerów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 osób (nie możesz nominować osoby, która Cię nominowała) oraz zadajesz im 11 pytań. Postaram się, aby to wyróżnienie wpłynęło korzystnie na mój blog :)
Zostałam nominowana przez http://zakochaniwsiatkowce.blogspot.com/ .

PYTANIA :

1. Ile masz lat?
2. Od ilu lat jesteś fanem siatkówki?
3. Jak masz na imię?
4. Kto jest twoim ulubionym siatkarzem / siatkarką
5. Masz jakiś autograf lub zdjęcie z siatkarzem?
6. Dlaczego prowadzisz swojego bloga?
7. Masz jakiegoś zwierzaka?
8. Kto jest twoim autorytetem?
9. Co lubisz robić w wolnym czasie?
10. Jakiej muzyki lubisz słuchać?
11. Jakie jest twoje największe marzenie?

ODPOWIEDZI :

1.15.
2. Z 3-4 lata.
3. Paulina .
4. Kubiak , Łasko, Lotman... I wiele więcej.
5. Zdjęcia nie mam ale autograf mam od Łukasza Żygadło.
6. Z nudów i chciałam sprawdzić jak mi to wychodzi.
7. Tak.
8. Krzysztof Ignaczak ;)
9. Jeździć na rowerze, siedzieć na fejsie :D .
10. Różnie.
11. Pojechać w końcu na mecz siatkówki :D .

2.

Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za "dobrze wykonywaną robotę". Jest przyznawana dla bloggerów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 osób (nie możesz nominować osoby, która Cię nominowała) oraz zadajesz im 11 pytań. Postaram się, aby to wyróżnienie wpłynęło korzystnie na mój blog :)
Zostałam nominowana przez http://siatkowkazuczuciem.blogspot.com/ .

PYTANIA:

1. Jaką książkę byś mi polecił(a) i dla czego?
2. Ulubiony klub sportowy?
3. Czy uważasz się za osobę mądrą?
4. Działasz szybko czy najpierw 100 razy się zastanawiasz?
5. Co sądzisz o tegorocznej edycji Ligi Światowej?
6.Jakiej muzyki słuchasz?
7. Jakiej muzyki nie lubisz i dlaczego?
8. Kto cię zmusił do napisania bloga?
9. Czy jesteś osobą szaloną?
10. Lubisz taniec?
11. Denerwują cię moje pytania?

ODPOWIEDZI:

1. " Piosenki dla Pauli " bo jest ciekawa i dla nastolatek ;).
2. Jeśli siatkarski to jastrzębski Węgiel a piłkarski... Hmm... Górnik Zabrze :-).
3. Hahahha. 
4. 100 razy się zastanowić niż " palnąć głupotę " czy coś :D .
5. Świetnie, tylko szkoda że Polska przegrała... ;(. 
6. Różnie.
7. Rock ii takie tam, a dlaczego to nie wiem :D . 
8. Nikt, tak od siebie :D.
9. Ahh aż za bardzo :D .
10. Taniec? Lubię ale nie umie tańczyć :D.
11. Nieee :d. 

3.

Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za "dobrze wykonywaną robotę". Jest przyznawana dla bloggerów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 osób (nie możesz nominować osoby, która Cię nominowała) oraz zadajesz im 11 pytań. Postaram się, aby to wyróżnienie wpłynęło korzystnie na mój blog :)
Zostałam nominowana przez http://love-is-the-most-beautiful-dream.blogspot.com/

PYTANIA:

1. Motto życiowe?
2. Co uważasz o tzw. "sezonowcach"?
3. Za co kochasz siatkówkę?
4. Ulubiona strona internetowa?
5. Skąd bierzesz wenę na pisanie opowiadania?
6. Bez czego nie możesz żyć?
7. Wierzysz w spełnianie marzeń?
8. Wolisz zimie czy lato?
9. Dlaczego postanowiłaś pisać opowiadanie?
10. Kto Ci daję największą motywację w dążeniu do celu?
11. Trenujesz siatkówkę?

ODPOWIEDZI:

1. Nie mam, dziwne co ? (: .
2. Że to... Dziwne i tyle....
3. Pod każdym względem jest zajebista :d .
4. Facebook :d
5. Nie mam weny, co przyjdzie do głowy to piszę :D.
6. Komputera , ale nie jestem UZALEŻNIONA :D
7. Hm... Jeśli się moje spełni to tak :D .
8.Zdecydowanie LATO :3.
9. Z nudów i chciałam sprawdzić jak mi to wychodzi...
10. Znajomi, rodzina :D .
11. Niestety nie... :(.

4.

Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za "dobrze wykonywaną robotę". Jest przyznawana dla bloggerów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 osób (nie możesz nominować osoby, która Cię nominowała) oraz zadajesz im 11 pytań. Postaram się, aby to wyróżnienie wpłynęło korzystnie na mój blog :)
Zostałam nominowana przez http://zostales-w-tle.blogspot.com/
PYTANIA:

1. Jaki jest twój ulubiony film?
2. Twój ulubiony zagraniczny klub sportowy?
3. Twój ulubiony polski klub sportowy?
4. Czym się interesujesz?
5. Jak oceniasz grę Naszej Reprezentacji w tegorocznej edycji Ligi Światowej?
6.Jakiej muzyki słuchasz?
7. Jaka jest Twoja ulubiona książka?
8. Pisanie bloga przyszło Ci z łatwością czy było z tym trochę zachodu?
9. Jakie są trzy słowa najlepiej opisujące twoją osobowość?
10.Lubisz chodzić do takich miejsc jak Opera, bądź Teatr?
11. Czy moje pytania są trudne?

ODPOWIEDZI: 

1. Step Up 1,2,3 Szybcy i wściekli . 
2. Nie kibicuję , chyba możne REPREZENTACJĘ to STANY ZJEDNOCZONE :-).
3. Jastrzębski Węgiel. 
4. Siatkówka, trochę piłka nożna i żużel :D , muzyka :d. 
5. Nie było najlepiej ale i tak było bardzo fajnie :D 
6. Różnie. 
7. " Piosenki dla Pauli " :D .
8. No trochę trudno .... 
9. Szalona, nerwowa, uparta ;-). 
10. Nie... Wolę kino :d . 
11. Nie. :D 

5. 

Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za "dobrze wykonywaną robotę". Jest przyznawana dla bloggerów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 osób (nie możesz nominować osoby, która Cię nominowała) oraz zadajesz im 11 pytań. Postaram się, aby to wyróżnienie wpłynęło korzystnie na mój blog :)
Zostałam nominowana przez http://livewithvolleyball.blox.pl/html

PYTANIA:

1. Od jak dawna piszesz?
2. Dlaczego wybrałaś/eś tych siatkarzy?
3. Jaki jest twój ulubiony film i dlaczego?
4. Jaka jest twoja ulubiona książka i dlaczego?
5. Jaka jest twoja ulubiona drużyna?
6. Czy są jakieś piosenki, które wiążesz z siatkówką?
7. Jaki rodzaj muzyki lubisz?
8. Ta edycja LŚ. Sukces czy totalna porażka?
9. Czym jest dla ciebie siatkówka?
10. Od jak dawna piszesz?
11. Opowiadanie, to była przemyślana decyzja, czy czysty spontan?

ODPOWIEDZI:
1. Od marca :D .
2. Bo ich lubię :** .
3. Step Up 1,2,3 dlaczego? Bo fajne piosenki ii jest ciekawy :D .
4. " Piosenki dla Pauli " bo jest ciekawa i dla nastolatek ;d przeczytaj :D
5. Jastrzębski Węgiel .
6. Hans Solo - Dopóki jestem , Norbi i Wanda - Walczymy dla was.
7. Różnie.
8. Nie było za dobrze, ale będzie lepiej... ;d
9. WSZYSTKIM :-).
10. Powtarzasz się :P. 1 odpowiedź :D
11. Spontan :D .

MOJE PYTANIA : 

1. Ile masz lat ? 
2. Jak masz na imię ? 
3. Od ilu lat interesujesz się siatkówką ?  
4. Masz autograf lub zdjęcie jakiegoś siatkarza bądź siatkarki ( jeśli tak to kogo ) ? 
5. Trudno było ci z napisaniem bloga ? 
6. " Zmusił " cię ktoś do jego napisania ( w sensie że bloga ) ? 
7. Co sądzisz o tegorocznej LŚ ? 
8. Ulubiony siatkarz / siatkarka ? 
9. Ulubiony klub ? 
10. Czym się interesujesz ? 
11. Piosenka która kojarzy ci się z siatkówką ? 

MOJE NOMINACJE :

1. http://siatkarski-kopciuszek-reaktywacja.blog.onet.pl/
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
11.

DZIĘKUJĘ ;**.

sobota, 6 lipca 2013

~ . XLIV Rozdział.

Obudziłam się następnego dnia wtulona w ramionach młodego przyjmującego który delikatnie gładził kciukiem mój policzek. Spojrzałam na niego z uśmiechem.
- Cześć, długo już nie śpisz?
- Cześć. Hm...Od jakieś, godziny.
- Od godziny? I tak cały czas na mnie patrzysz jak śpię, tak?
- A co miałbym robić?
- No nie wiem. Śniadanie zrobić? Strasznie głodna jestem.
- Śniadanie? Już jest.
Powiedział po czym musnął moje usta.
- Już? Ooo. To idziemy jeść.
Odparłam po czym usiadłam na łóżku. Spięłam włosy w wysoki kucyk i spojrzałam na Michała. Chciałam już wstać ale siatkarz mnie objął.
- Michał...
Westchnęłam cicho z powrotem siadając na łóżku.
- Tak właśnie mam na imię.
Powiedział rozbawionym głosem przyciągając mnie do siebie. Położyłam rękę na jego klatce piersiowej i musnęłam czule jego usta. Spojrzałam na zegarek.
- O kurde! Michał muszę iść.
- Gdzie ci się tak śpieszy?
- Igor jest u Oli, wczoraj cały dzień się nim zajmowała.
Powiedziałam szybko wstając z łóżka. Weszłam do łazienki gdzie ubrałam się w sukienkę w której wczoraj byłam. Na nogi wsunęłam buty i wyszłam z łazienki dając Kubiakowi koszulkę.
- Dziękuję.
Powiedziałam całując jego policzek. Weszłam do kuchni gdzie na stole były przygotowane kanapki.
- Biorę jedną i uciekam.
Powiedziałam. Wzięłam jedną kanapkę po czym wyszłam z jego domu.
- Milena zaczekaj, podwiozę cię. Zaczekaj.
Powiedział. Poszedł do siebie, wcisnął się tylko w jeansy i koszulkę, na nogi wsunął adidasy i wyszedł z domu zamykając go. Zjadłam kanapkę, weszłam do samochodu Michała. Po kilku minutach byliśmy pod domem Oli.
- Dziękuję i do potem, widzimy się na meczu, tak?
- Tak tak. Cześć.
Powiedział. Ucałowałam czule jego usta i wyszłam z samochodu. Stanęłam przed drzwiami przyjaciółki po czym nacisnęłam na dzwonek i czekałam aż ktoś mi otworzy.
- Już!
Krzyknęła Ola zbiegając po schodach i po chwili stanęła przede mną.
- Milenko... Wchodź.
Powiedziała z uśmiechem. Spojrzałam na nią z rozbawieniem po czym weszłam do środka.
- Opowiadaj jak było, hm?
- Najpierw chce zobaczyć Igora.
- Bawi się z moją mamą.
Powiedziała rozbawiona.
- Dobra dobra, no co ci mam powiedzieć?
Odparłam obojętnie.
- Milena! Nie wygłupiaj się i gadaj jak było, jest coś między wami?
- Tak, jesteśmy razem.
Powiedziałam z uśmiechem patrząc na przyjaciółkę.
- Uuu... No to szczęścia.
- Nie dziękuję, żeby nie zapeszyć. A ty idziesz dziś na mecz?
- No raczej nie inaczej. Przyjdę po ciebie i idziemy razem.
- No to świetnie. A ja teraz uciekam i widzimy się potem. Cześć i jeszcze raz dzięki.
Powiedziałam całując policzek Oli.
- Ej, ej a gdzie twoja mama jest z Igorem?
- W ogrodzie.
- Oo okej.
Powiedziałam wyszłam z domu biorąc wózek. W ogrodzie zauważyłam matkę Oli.
- Dzień dobry. Ja po Igora.
Powiedziałam z uśmiechem podchodząc do kobiety.
- Oo cześć, już go zabierasz? Szkoda.
Westchnęła cicho kobieta.
- Był grzeczny?
- Aniołek... Bardzo grzeczny.
- No to świetnie. Dobrze, dziękuję i do widzenia.
Powiedziałam biorąc Igora, położyłam go do wózka i ruszyłam w kierunku domu. Chłopiec patrzył na mnie uśmiechając się. Po chwili byliśmy już w domu. Weszłam.
- Jestem!
Powiedziałam wyciągając synka z wózka. Weszłam do swojego pokoju, położyłam Igora do łóżeczka dając mu kilka zabawek. Wyciągnęłam ubrania z szafy po czym weszłam do łazienki, wzięłam krótki prysznic i ubrana wyszłam. Spięłam włosy w wysoki kok oraz zrobiłam lekki makijaż. Wzięłam Igora na ręce przytulając go do siebie. Usiadłam z nim na łóżku. Wzięłam laptopa po czym weszłam na facebook'a. Przejrzałam portal i wyłączyłam laptopa odkładając go na półkę obok łóżka. Do meczu zostały jakieś 3 godziny, przez godzinę bawiłam się z synkiem a następną godzinę oglądałam z nim bajki i tak została mi tylko godzina. Ubrałam synka. Przeszukałam szafę szukając jakiś ubrań. Po chwili szybko się ubrałam. Usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Chwila!
Krzyknęłam. Po fukałam się perfumami, wzięłam synka na ręce i wyszłam z pokoju. Otworzyłam drzwi, stał przede mną Zbyszek.
- Czego chcesz?
Zapytałam zamykając drzwi na klucz. Wrzuciłam do torebki kluczyki. Stanęłam przed domem czekając na Olę.
- Chcę porozmawiać, gdzie idziesz?
- Żartujesz sobie? A w ogóle co cię to obchodzi, nie muszę ci się spowiadać.
- Milena daj mi chwilę.
- Cześć, nareszcie.
Powiedziałam po czym ucałowałam policzek przyjaciółki, ominęłam Bartmana idąc w kierunku hali.
- Milena!
Nie zwracałam na niego uwagi tylko szłam przed siebie rozmawiając z Olą.
- Czego on znowu chce?
- Pogadać.
Bąknęłam pod nosem patrząc na synka z uśmiechem który bawił się moimi włosami. Po chwili byliśmy już na hali, przecisnęłyśmy się między innymi i w końcu weszłyśmy na halę. Weszłyśmy na salę zajmując najlepsze miejsca tuż obok Agnieszki.
- Oo cześć. Wy się chyba jeszcze nie znacie. To jest Agnieszka a to Ola.
- Hej.
- Cześć.
Powiedziały z uśmiechem. Usiadłyśmy na swoich miejscach czekając niecierpliwie aż zacznie się mecz. Po chwili w końcu na boisko weszli siatkarze. Niestety Michał nie znalazł się w wyjściowej " szóstce ". Westchnęłam cicho. Mecz się zaczął. Z uwagą śledziłam piłkę która z jednej strony leciała na drugą. Pierwszy set dla drużyny z Jastrzębia, drugi dla nas trzeci również i czwarty też. I tak Asseco wygrywa 3:1 z byłą drużyną Michała. Igor zaczął klaskać w rączki śmiejąc się uroczo przy tym. Zaśmiałam się patrząc na niego. Zeszliśmy na dół podchodząc do siatkarzy. Michał od razu podszedł do mnie.
- Gratulacje kochanie.
Powiedziałam po czym delikatnie a zarazem czule całując go. Michał się uśmiechnął po czym pogłaskał Igora po głowie. Michał poszedł rozdawać autografy a ja podbiegłam do Michała Łasko.
- Czeeeść!
Krzyknęłam z uśmiechem po czym przytuliłam siatkarza.
- Jejuuu cześć.
Powiedział po czym ucałował mój policzek.
- Gratulacje, świetny mecz.
- Ale przegrany.
- I co z tego, ale świetny.
Powiedziałam puszczając mu oczko.
- To ja ci nie przeszkadzam, idę z resztą się przywitać.
Oznajmiłam po chwili po czym ruszyłam w kierunku Wojtaszka i reszty drużyny. Przywitałam się z nimi. Podeszła po chwili do mnie Ola.
- Idziemy? Zaczekamy na zewnątrz.
- Już, już.
Powiedziałam. Wyszliśmy z hali. Usiadłyśmy na ławce. Po kilku minutach doszła do nas Agnieszka. Siedziałyśmy tak z 30 minut czekając na Michała, Piotrka i Paul'a. Jako pierwszy przyszedł Piotrek.
- To ja porywam wam Olę i uciekamy.
Powiedział uśmiechając się. Ucałował mnie w policzek oraz Agnieszkę. Ola chwyciła Nowakowskiego za rękę i ruszyli przed siebie.
- Świetnie razem wyglądają.
Odparła Agnieszka spoglądając w ich stronę z uśmiechem.
- Nie? Też tak uważam.
- Nareszcie, Paul idzie.
Powiedziała z uśmiechem Aga i wstała.
- Gratulacje braciszku.
- Dzięki, Michał zaraz przyjdzie.
Powiedział z uśmiechem chwytając Agnieszkę za rękę. Siedziałam jeszcze na ławce kilka minut.
- No nareszcie, co tak długo?
- Rozmawiałem jeszcze z Michałem i Damianem, wybaczysz mi?
Zapytał robiąc uroczą minę.
- Ech... No nie wiem.
Powiedziałam obojętnie patrząc mu w oczy. Zrobiłam uroczy dzióbek z ust. Michał się zaśmiał po czym przybliżył się do mnie, objął mnie w tali i delikatnie a zarazem czule mnie pocałował.
- Wybaczam.
Powiedziałam między pocałunkami.
- To się cieszę.
Powiedział. Oderwałam się od niego po czym delikatnie się uśmiechnęłam. Po chwili koło nas zjawił się Zbyszek. Popatrzył na nas krzyżując ręce na wysokości klatki piersiowej. Spojrzałam na Igora potem na Michała i w końcu na Zbyszka.
- Boże człowieku czego ty jeszcze chcesz?
- Czyli... Wy jesteście teraz razem, tak?
- Zbyszek. A masz w tym jakiś problem? Wtrącił się Michał. - Z tego co wiem to nie byłeś szczery z Mileną, więc czego ty jeszcze chcesz?
- Nie gadam z tobą a z Mileną. Możemy porozmawiać na osobności?
- Nie, nie będę z tobą gadała. Cześć.
Powiedziałam chwytając Michała za rękę, ruszyliśmy z dala od Zbyszka. Igor zasnął mi już na rękach.
- Idziemy do mnie, hm?
- Pewnie, możemy iść.
Powiedziałam. Po 20 minutach byliśmy już w domu Michała. Położyłam Igora gdzieś do łóżka i przykryłam go. Wyszłam z pokoju Kubiaka po czym podeszłam do niego.
- Igor nam łóżko zajął, więc ty śpisz na kanapie a ja z nim.
- Bardzo śmieszne.
- No wiem.
Powiedziałam rozbawiona, Michał spojrzał mi w oczy obejmując mnie w talii. Siatkarz uśmiechnął się do mnie składając mi na ustach czuły pocałunek. Usiadłam na kanapie, głowę położyłam na kolanach Michała.
- Masz jakiś fajny film? Najlepiej... Horror.
- Horror? Nie uśniesz potem.
- Ty się mną nie przejmuj, to ja się martwię o ciebie.
- Tak? No okej to coś poszukam.
- Okej, a ja się przebiorę daj mi tylko tą twoją koszulkę.
Michał wziął koszulkę po czym podniósł ją do góry.
- Poproś.
Spojrzałam na niego z rozbawieniem. Stanęłam na palcach próbując zabrać koszulkę.
- Michał proszę oddaj mi tą koszulkę.
- Coś słabo ci to wychodzi.
- Michale Kubiaku oddaj mi tą koszulkę, prooooszę.
Siatkarz się uśmiechnął po czym oddał mi koszulkę. Wzięłam ją po czym weszłam do łazienki i po kilku minutach wyszłam ubrana w jego o kilka rozmiarów za dużą koszulkę. Michał włączył film. Wskoczyłam na kanapę zajmując ją prawie całą.
- Milena... Zrobisz mi trochę miejsca.
- Poproś. Ale ładnie.
Kubiak się tylko uśmiechnął po czym nad chylił się i zaczął mnie delikatnie a zarazem czule całować. Zrobiłam mu miejsce i Michał po chwili usiadł obok mnie nie przestając mnie całować. Uśmiechnęłam się do niego po czym położyłam głowę na jego ramieniu. Film z początku był strasznie nudny ale z każdą chwilą robił się ciekawszy i straszny. Po chwili na kranie pokazała się tak... Z siedmioletnia dziewczynka, cała zakrwawiona. Podskoczyłam na kanapie i westchnęłam dość głośno.
- Zauważyłeś że małe dzieci odgrywają w horrorach właściwie najstraszniejsze role? Brr...
Zadygotałam. Już teraz wiedziałam co będzie mnie nawiedzało w nocy. Nasze spojrzenia się spotkały.
- I później śni ci się że chodzi takie słodkie maleństwo z misiem i zakrwawionym nożem kuchennym.
Zaśmiałam się cicho. Jednak uzyskałam swój pożądany efekt.
- Boisz się. A nie mówiłem?
- Ja? Skąd? Ty się boisz.
- No tak tak, ty. Ja? Nie, ależ.
- Dobra, wiem że się boisz i niech tak zostanie.
Powiedziałam rozbawionym głosem po czym czule musnęłam jego usta. Położyłam się, głowę położyłam na kolanach Michała. Po kilku minutach zasnęłam zmęczona...
-------------------
Skończony, jak się podoba? :D Liczę na jakieś komentarze, to motywuje :D Pozdrawiam ;***

poniedziałek, 1 lipca 2013

~ . XLII Rozdział.

Obudziłam się rano ok godziny 10.00. Za 2 godziny miałam trening a musiałam zaprowadzić jeszcze Igora do Oli. Niechętnie zwlekłam się z łóżka po czym poczłapałam do szafy z której wyciągnęłam ubrania. Weszłam do łazienki biorąc półgodzinną kąpiel, wyszłam ubrana. Zrobiłam delikatny makijaż a włosy spięłam w wysokiego kucyka. Spojrzałam do lustra po czym uśmiechnęłam się. Igor obudził się po chwili więc szybko go przebrałam i nakarmiłam.
- Dziś znów pójdziesz do cioci Oli wiesz?
Powiedziałam z uśmiechem patrząc na uśmiechniętego synka. Wyszłam z pokoju biorąc torbę. Zatrzymałam się na chwilę.
- Aa może... Zaprowadzę Igora do Zbyszka? Pobędzie z nim a on się na pewno ucieszy. Przecież nie będę zabraniała kontaktów z synem...
Pomyślałam. Położyłam Igora do wózka po czym wyszłam z domu kierując się w stronę domu Bartmana.
Po 20 min byłam pod domem Zbyszka. Zapukałam i czekałam aż ktoś otworzy. Usłyszałam tylko kobiecy głos " kochanie otwórz ! " . Po chwili stanął przede mną Zbyszek w bokserkach bez koszulki a za nim po domu chodziła młoda dziewczyna w samej bieliźnie. Zszokowana spojrzałam na niego a potem na nią. Do moich oczu napłynęły łzy które po chwili spłynęły po moim policzku.
- Co,co,co ty Zbyszek... Widać jak bardzo nas kochasz...
Wydukałam cicho, odwróciłam się i szybkim krokiem oddaliłam się od jego domu.
- Milena... Zaczekaj!
Krzyknął, odwróciłam się tylko po czym ruszyłam dalej przed siebie. Siatkarz szybko wbiegł do środka, ubrał szybko spodnie i koszulkę a na nogi wsunął adidasy po czym wybiegł z domu zostawiając w nim swoją nową... Koleżankę. Podbiegł do mnie, stanął naprzeciw mnie i nie chciał puścić.
- Zostaw mnie w spokoju!
Krzyknęłam przecierając mokre policzki od łez.
-Chcę ci to wytłumaczyć zaczekaj.
Powiedział blokując mi drogę. Pokręciłam tylko przecząco.
- Co znów wymyślisz? Byłeś pijany, sama wskoczyła ci do łóżka? Lepiej nic nie mów i mnie puść bo się śpieszę.
Odparłam stanowczo po czym ominęłam siatkarza, szybkim krokiem ruszyłam przed siebie ale Bartman nie dawał za wygraną - szedł dalej za mną. Zacisnęłam tylko pięść nie patrząc na niego.
- Czego ty jeszcze chcesz? Zostaw mnie w spokoju. Teraz nawet nie przepraszaj bo mam to... Gdzieś. A z tobą... Nie będę!
Dodałam znowu.
- Milena ale...
- Co " ale " . Ty umiesz wszystko zepsuć.
Wtrąciłam się idąc przed siebie w kierunku domu Oli, byłam na miejscu po 20 minutach, zadzwoniłam i czekałam aż ktoś otworzy. Zbyszek stał trochę dalej czekając na mnie. Po chwili stanęła przede mną Ola. Spojrzała na mnie.
- Stało się coś? Milena... Płakałaś?
- Powiem ci potem, teraz się śpieszę na trening, zaopiekujesz się na te trzy godziny Igorem?
- Tak, tak. Idź i się uśmiechnij.
Powiedziała posyłając mi przyjazny uśmiech. Odwzajemniłam ten gest, Aleksandra weszła do domu z Igorem a ja zeszłam po schodach. Ominęłam Zbyszka kierując się w stronę hali, przecierałam tylko policzki. Bartman złapał mnie za nadgarstek po czym przyciągnął do siebie.
- Będę krzyczeć. Puść.
Powiedziałam stanowczo odrywając się od niego. W hali byłam po kilku minutach szybko wbiegłam do szatni. W szatni nie było jeszcze dziewczyn, szybko się przebrałam i wyszłam z szatni kierując się na salę gdzie ćwiczył już Michał.
- Cześć.
Powiedziałam z delikatnym uśmiechem. Siatkarz popatrzył na mnie przerywając odbijanie. Podeszłam do niego po czym bez żadnego słowa wtuliłam się w jego tors. Kubiak przeczesał ręką moje włosy i spojrzał mi w oczy.
- Płakałaś? Stało się coś?
Zapytał. Spuściłam wzrok, złapałam go za rękę po czym usiadłam na ławce a Michał obok mnie.
- Powiesz mi?
- Znowu mi o Zbyszka chodzi.
- Znowu Zbyszek?
- Tak.
- No to co się stało?
- Chciałam zaprowadzić do niego Igora ale... Zastałam go z jakąś... Dziewczyną.
Po moim policzku poleciała łza którą Michał przetarł, spojrzał mi w oczy i się uśmiechnął na co ja odwzajemniłam ten gest.
- Ale nie! Nie będę przez niego już dłużej płakała.
Powiedziałam stanowczo przecierając mokre policzki od łez. Ucałowałam czule oba policzki Michała i puściłam mu oczko.
- Teraz mam... Ciebie.
Dodałam wstając. Wzięłam jedną Mikasę z ziemi po czym spojrzałam na siatkarza unosząc jedną brew ku górze.
- Wstawaj i gramy.
Pogoniłam go odbijając piłkę w jego stronę. Odbijaliśmy tak z 10 minut bo na sali znaleźli się siatkarze oraz dziewczyny. Zaczęliśmy od krótkiego rozciągania a potem mecz. Podzieliliśmy się na 4 drużyny. Ja byłam w drużynie z Michałem, graliśmy jako 2 więc usiedliśmy sobie gdzieś dalej od reszty. Wtuliłam się w Michała obserwując dwie pozostałe drużyny. Po godzinie weszliśmy na boisko i zaczęliśmy grać. Po kolejnej godzinie trening się skończył. Trener chłopaków powiedział im o jutrzejszym meczu który będę grali z Jastrzębskim. Wyszłam z sali razem z dziewczynami. Weszłyśmy do szatni gdzie szybko się przebrałyśmy. Wyszłam po czym skierowałam się w kierunku wyjścia z hali. Wyszłam i skierowałam się w stronę domu Oli, byłam na miejscu po 15 minutach. Zadzwoniłam czekając aż ktoś mi otworzy.
- Już? Tak szybko?
- Tak szybko? Co ty. Przeszło dwie godziny. To mało?
- Aaa nie. Wejdź.
Weszłam do środka po czym usiadłam na kanapie razem z Olą. W wózku zauważyłam śpiącego Igora. Uśmiechnęłam się po czym spojrzałam na przyjaciółkę.
- No i co powiesz mi co to było przedtem? Czemu płakałaś?
- Zastałam Zbyszka z jakąś tam no i wiesz...
- Yhm... Czyli teraz z nim już nie będziesz.
- Coś ty. Nigdy. teraz mam... Michała.
Powiedziałam z uśmiechem na twarzy. Usłyszałam po chwili dźwięk swojego telefonu, szybko wyciągnęłam go z kieszeni po czym nacisnęłam na zieloną słuchawkę.
- Halo?
- Cześć. Chciałem jeszcze z tobą pogadać ale poszłaś, co robisz wieczorem?
- Wieczorem?
Zapytałam patrząc na Olę która machała rękoma.
- Idź, idź. Zajmę się Igorem.
Powiedziała Aleksandra patrząc na mnie.
- Tak wieczorem.
- A dlaczego pytasz?
- Przeszlibyśmy się gdzieś hm?
- Chętnie. To o której?
- O... Osiemnastej?
- Mi pasuje.
- No to o osiemnastej będę u ciebie. Cześć.
Rozłączyłam się po czym spojrzałam na przyjaciółkę która się śmiała.
- No, no, no. To gdzie to się wybieracie?
- Nie wiem, nie mam zielonego pojęcia. Jesteś tego pewna że zajmiesz się Igorem?
- Jak najbardziej. Więc ty się nie martw, zostaw go już teraz, może tu nawet na noc zostać. Wiesz co mam na myśli.
Powiedziałam zabawnie poruszając brwiami.
- Ola, tobie tylko jedno w głowie... Uwielbiam cię, jesteś... Wielka.
Odparłam po czym ucałowałam czule oba policzki przyjaciółki i przytuliłam ją. Spojrzałam na zegarek który wskazywał godzinę 16.30.
- Już jest tyle godzin? To ja uciekam i zostawiam ciebie z Igorem. Jeszcze raz wielkie dzięki. Kiedyś ci się zrewanżuję, jak będziesz miała swoje.
Powiedziałam rozbawionym głosem. Pocałowałam Olę w policzek po czym Igora w czoło i wyszłam z domu kierując się w stronę swojego. Na miejscu byłam po 20 minutach. Weszłam do środka po czym spojrzałam na Paul'a i Agnieszkę którzy siedzieli na kanapie w salonie i oglądali jakiś film.
- Ooo zakochańce.
- Michał się o ciebie pytał.
- Wiem dzwonił do mnie. Wychodzę z nim wieczorem.
Powiedziałam kierując się do pokoju.
- Ej Milena! A gdzie Igor?
Zapytał Lotman spoglądając w kierunku mojego pokoju.
- U Oli. Nie martw się jest w dobrych rękach a nie jak u ciebie.
Powiedziałam rozbawionym głosem po czym weszłam do pokoju. Rzuciłam torbą w kąt po czym podeszłam do szafy w poszukiwaniu jakiś fajnych ubrań.
- A może sukienka?
Zapytałam siebie przeszukując całą szafę.
- Ooo ta!
Powiedziałam po chwili. Weszłam do łazienki biorąc godzinną kąpiel. Wyszłam owinięta w ręcznik. Po moim ciele spływały kropelki wody. Szybko się przebrałam. Zrobiłam lekki makijaż, rozczesałam umyte wcześniej włosy po czym z większa je wysuszyłam i zrobiłam luźnego kłosa który lekko opadał na moje ramię. Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko po fukałam się ulubionymi perfumami.
- Milena!
Zawołał Paul. Spojrzałam jeszcze do lustra uśmiechając się do siebie. Wyszłam z pokoju po czym podeszłam do Michała. Na szczęście ubrałam sukienkę. Michał ubrany w jeansy, koszulę w kratę a włosy miał postawione na żelu. Świetnie wyglądał.
- Cześć.
- Cześć. Ładnie wyglądasz.
Powiedział po czym ucałował mój policzek.
- No to uciekam. Cześć braciszku.
Powiedziałam po czym ucałowałam brata i razem z Michałem wyszłam z domu.
- To gdzie mnie... Porywasz?
Zapytałam rozbawionym głosem po czym się zaśmiałam. Michał puścił mi oczko i również się zaśmiał.
- No właśnie jeszcze nie wiem, a co byś powiedziała na jakąś...
- Imprezę!
Wtrąciłam mu się splatając nasze palce.
- Świetny pomysł, idziemy.
Odparł z uśmiechem. Ruszyliśmy w kierunku jakiegoś clubu trzymając Michała za rękę.
- Będziesz jutro na meczu?
- No jasne że tak.
- Cieszę się.
Powiedział i po chwili byliśmy już na miejscu. Weszliśmy kierując się w stronę baru. Zamówiliśmy jakiegoś drinka. Upiłam łyk trunku. W clubie spędziliśmy jakieś dwie godziny. Wyszliśmy z budynku. Spojrzałam na Michała po czym się uśmiechnęłam, siatkarz podszedł do mnie po czym objął mnie wokół talii i pogładził ręką mój policzek. Stanęłam na palcach zawieszając ręce na jego szyi.
- Czyli mam rozumieć że jesteśmy razem tak?
Zapytał rozbawionym głosem. Uśmiechnęłam się do niego.
- Tak! Michał tak.
Powiedziałam po czym delikatnie a zarazem czule go pocałowałam. Przytuliłam go bardzo mocno, przy nim czułam się... Bezpiecznie. Ruszyliśmy w kierunku domu Michała. Na miejscu byliśmy po 20 minutach. Weszliśmy do środka.
- Zostaniesz na noc?
- A chcesz?
- Jak najbardziej.
Powiedział z uśmiechem po czym delikatnie musnął moje usta.
- No dobrze. Położę się już okej? Zmęczona jestem.
Westchnęłam cicho.
- Okej, okej. Tu masz koszulkę.
Powiedział dając mi swoją o kilka rozmiarów za dużą koszulkę. Weszłam do łazienki po czym się przebrałam. Gdzieś z boku zostawiłam sukienkę oraz buty i wyszłam spinając włosy w wysoki kucyk. Weszłam do pokoju Michała gdzie ten już siedział. Wskoczyłam na łóżko po czym się uśmiechnęłam do niego. Położyłam się obok, głowę położyłam na jego torsie.
- Dobranoc.
- Dobranoc... Kochanie.
Powiedział po czym pocałował mnie w czoło. Zasnęłam po chwili wtulona w ramiona siatkarza.
------------------
Następny skończony. Ten chyba jeszcze dłuższy niż ostatnio ;d czekam na komentarze <3 i zapraszam na nowy blog : http://niezawszedostajemytocochcemy.blogspot.com/ pozdrawiam ;**

niedziela, 30 czerwca 2013

~ . XLI Rozdział.

Rano obudził mnie nie przyjemny dźwięk budzika, pomachałam tylko ręką nad szafką zrzucając przy tym budzik. Po kilku minutach niechętnie zwlekłam się z łóżka. Zaspana podeszłam do szafy z której wyciągnęłam ubrania i weszłam do łazienki. Zrobiłam poranną toaletę i ubrana wyszłam. Zrobiłam lekki makijaż a włosy rozczesałam. Zauważyłam że Igor już nie spał więc szybko go przebrałam i nakarmiłam. Spojrzałam tylko na zegarek który wskazywał godzinę 8:30. Miałam jeszcze pół godziny aby wyrobić się na trening. Weszłam do pokoju Paul'a trzymając Igora na rękach.
- Braciszku wiesz jak cię kocham, prawda?
Zaczęłam siadając na jego łóżku.
- Czego ty znowu chcesz? Środek nocy jest!
- Środek nocy? Człowieku ósma trzydzieści.
- Już? Żartujesz?
Zapytał z trudem podnosząc głową aby sprawdzić która godzina.
- No faktycznie. Nie mam dziś treningu więc po co mnie budzisz?
- No bo ja mam trening, więc ty zaopiekujesz się Igorem na te trzy godziny.
- Zwariuję z tobą.
- Ej,ej aa jak będziesz miał swoje dzieci to co Agnieszka się będzie nimi tylko zajmowała tak? Oo no wiesz...
- Dobra, być już cicho. Idź.
Powiedział. Usiadł na łóżku wyciągając ręce do Igora którego po chwili posadził obok siebie. Ucałowałam brata i synka w policzek po czym wyszłam z pokoju Paul'a. Weszłam do swojego pokoju po czym spakowałam ubrania na trening do torby i wyszłam.
- Uciekam, cześć.
Powiedziałam po czym usłyszałam krótkie " cześć " od Paul'a i urocze " papa "od Igora. Wróciłam się tylko po czym spojrzałam zaskoczona na synka.
- Nie gadaj. To był Igor?
Zapytałam z uśmiechem po czym się zaśmiałam. Paul przytaknął tylko. Wyszłam z domu. Szybkim krokiem kierowałam się w stronę hali na której z lekkim spóźnieniem się znalazłam. Wbiegłam do hali kierując się do szatni gdzie już nie było żadnej dziewczyny ale za to porozwalane ubrania. Szybko się przebrałam, włosy wpięłam w wysoki kucyk po czym wybiegłam z szatni kierując się na salę gdzie ćwiczyły już dziewczyny.
- Spóźnialska chodź tu tylko!
Zawołał mnie trener.
- Oo to będzie rzeźnia...
Pomyślałam po czym podbiegłam do niego.
- Dzień dobry, niech pan się nie denerwuje. Już się to nie powtórzy... Tak myślę.
Powiedziałam po czym posłałam mu uroczy uśmiech z nadzieją że to pomoże. Ten się tylko zaśmiał.
- Obiecujesz? Milena... Chcesz tu grać, spóźniasz się często, co jest z tobą?
- Trenerze spokojnie.
- Dobra dobra Milena, myślę że to już się nie powtórzy a teraz dołącz do dziewczyn.
- Tak jest trenerze.
Odparłam wesoło po czym wesołym krokiem podeszłam do dziewczyn. Przez chwilę powtarzałam te ćwiczenia po czym podszedł do nas trener i podzielił nas na 2 drużyny i zaczęliśmy grę. Zauważyłam jak na salę wchodził Michał.
- Przecież dziś nie mają treningu, co on tu robi?
Pomyślałam przez co był skutek uboczny - dostałam w głowę, dość mocno.
- Aua!
Krzyknęłam chwytając się za głowę. Podbiegła do mnie Weronika.
- Wszystko w porządku? Żyjesz?
- Nie! Umieram!
Krzyknęłam rozbawionym głosem po czym puściłam jej oczko.
- Żartuję. Idź na swoją połowę i gramy dalej.
Powiedziałam po czym dłonią przesunęłam po głowie. Westchnęłam cicho po czym spojrzałam na rozśmieszonego Michała który usiadł na krześle przyglądając się naszej grze. Jakiej grze? Tego nie można nazwać grą. No chociaż? Jest piłka, siatka. Jakiś plus. Michał cały trening spędził tutaj na sali przyglądając się naszej grze. Po 3 godzinnym treningu zmęczona usiałam na ławce, napiłam się wody. Odgarnęłam grzywkę z moich oczu po czym spojrzałam na Kubiaka który szedł w moją stronę.
- Cześć a co ty tu robisz? Dziś przecież treningu nie macie.
- Cześć, spokojnie wiem. Przyszedłem popatrzeć jak wy gracie.
Powiedział po czym ucałował mój policzek.
- Aa... A nie nudziły cię te... Yhm, trzy godziny takiego siedzenia tutaj i patrzenia na ten... Cyrk?
Zapytałam rozbawionym głosem spoglądając na siatkarza.
- Wiesz? Nie. Cieszę się że przyszedłem.
- Oo. Co za zaszczyt.
Powiedziałam po czym delikatnie szturchnęłam siatkarza łokciem. Podniosłam się z ławki.
- Idę się przebrać.
Oznajmiłam po czym wesołym krokiem skierowałam się w kierunku wyjścia z sali. Weszłam do szatni z której wychodziły już dziewczyny.
- Paul jest w domu?
Zagadnęła mnie Agnieszka.
- Jest, jest. Zajmuje się Igorem.
Powiedziałam po czym się zaśmiałam.
- Nie... Żartujesz sobie? On się Igorem zajmuje. Nowość. Dobra ja uciekam. Cześć.
Odparła z niedowierzaniem po czym ucałowała mój policzek i wyszła. Weszłam do szatni po czym szybko się przebrałam. Wyszłam po kilku minutach z szatni po czym udałam się w kierunku wyjścia z hali gdzie czekał Michał, jako że stał tyłem cicho podeszłam do niego, stanęłam na palcach i zakryłam mu oczy.
- Zgadnij kto to...
Zmieniłam głos po czym się zaśmiałam.
- Milena, zgadłem?
- Ojj... Tak szybko?
- Widzisz. A w nagrodę coś dostanę?
Zapytała odwracając się twarzą do mnie. Za rękę przyciągnął mnie do siebie, nasze ciała dzieliło zaledwie kilka centymetrów.
- Zależy co być chciał?
Zapytałam uśmiechając się delikatnie a zarazem uroczo. Michał pogładził ręką mój policzek po czym delikatnie a zarazem czule zaczął mnie całować, nie protestowałam, oddawałam się jego pocałunkom zawieszając ręce na jego szyi. Po chwili oderwałam się od niego, przymrużyłam oczy po czym spojrzałam na niego, na moich policzkach ukazały się lekkie rumieńce. Do takiego stanu doprowadza mnie tylko Michał no i ... Zbyszek.
- Muszę iść. Cześć.
Powiedziałam całując go w policzek na pożegnanie, chciałam już odejść ale Michał złapał moją dłoń i się uśmiechnął.
- Gdzie ci się tak śpieszy? Hm?
- Do domu, Paul opiekuje się Igorem.
- Oo, odprowadzę cię.
- No dobrze.
Powiedziałam. Ruszyliśmy w kierunku domu nadal trzymając się za ręce. Ścisnęłam trochę mocniej jego rękę po czym się uśmiechnęłam. Poruszyliśmy nawet temat Zbyszka, ale powiedziałam mu że nie mam największej ochoty teraz o nim gadać, więc szybko zmieniliśmy temat.
- Aa przejdziemy się gdzieś? Weźmiesz Igora i możemy iść.
- Pewnie.
Odparłam krótko. Po kilku minutach dotarliśmy do domu.
- Dasz mi chwilę, zjem coś. Nic dziś nie jadłam.
- Ale możemy coś zjeść na mieście.
- Oo świetny pomysł, więc daj mi chwilkę zaraz jestem.
Powiedziałam po czym wbiegłam do domu. W salonie siedział Paul który bawił się z Igorem.
- Oo wzorowy wujek.
Zaklaskałam w dłonie po czym się zaśmiałam. Ucałowałam czule policzek brata.
- Biorę małego i idę na spacer z...
- Zbyszkiem? Michałem?
- Michałem.
Odparłam krótko. Igora położyłam do wózka, rzucając torbą w kąt i biorąc torebkę wyszłam z domu gdzie czekał już na mnie Kubiak. Ruszyliśmy przed siebie. Mijaliśmy budkę z lodami.
- Oo lody! Kupisz mi?
Zapytałam robiąc oczy jak kot ze Shreka i uroczo się uśmiechając jak mała dziewczynka. Michał odwrócił tylko głowę w bok pokazując na policzek.
- Aaa to tak.
Powiedziałam po czym stanęłam na palcach, miałam już dać mu buziaka w policzek ale ten odwrócił w głowę przez to pocałowałam go w usta.
- Oo... No wiesz.
Powiedziałam udając obrażoną ale po chwili się zaśmiałam.
- To ja chcę ... Czekoladowego.
Dodałam po chwili puszczając siatkarzowi oczko. Ten posłusznie podszedł do budki i kupił loda mnie i sobie.
- Dziękuję.
Oznajmiłam biorąc swojego loda. I tak jakieś 2 godziny spędziłam z Michałem. Wróciłam do domu gdzieś ok godziny 18.00 , pożegnałam się z Michałem tym razem całując go w policzek. Chciałam wejść ale drzwi były zamknięte. Przeszukałam całą torebkę w poszukiwaniu kluczy które po długich poszukiwaniach znalazły się w moich rękach. Otworzyłam drzwi po czym weszłam do środka. Odłożyłam torebkę po czym Igora wyciągnęłam z wózka. Poszłam do swojego pokoju, synka położyłam do łóżeczka dając mu kilka pluszowych misi. Chłopiec zaczął klaskać w rączki, usiadłam na łóżku biorąc laptopa na kolana. Weszłam na facebook'a i po chwili dostałam wiadomość od Zbyszka.
- Cześć : ) 
- Hej. 
- Jesteś zajęta? 
- Wróciłam właśnie do domu, zmęczona jestem a dlaczego pytasz?
- Chciałbym się z tobą spotkać. Porozmawiać.
- Gadaliśmy wczoraj nie wystarczy? 
- Nie bardzo. Dziś też bym chciał : P . 
- Ooo... Jakiś ty biedny :D .
- No... Milena proszę Cię. 
- Jutro nie możemy po treningu pogadać? Pewnie znów będziesz, więc... 
- No okej, w takim razie jutro. 
- No to do jutra. 
I tak skończyło się nasze... Przekomarzanie. Jeszcze przez 2 godziny pisałam z Michałem.
- Te dwie godziny na mieście mu nie wystarczają? Hmm...
Pomyślałam po czym pożegnałam się z nim i wyłączyłam laptopa. Igor już spał więc przykryłam go tylko i pocałowałam w czoło uśmiechając się. Biorąc piżamę do ręki weszłam do łazienki gdzie zrobiłam sobie godzinną relaksującą kąpiel i ubrana wyszłam. Rozczesałam swoje umyte włosy które po chwili spięłam. Położyłam się na łóżku biorąc jeszcze do ręki swój niezawodny telefon gdzie miałam 2 wiadomości.
- Dobranoc, miłej nocy ;** . Od Michała.
- Śpij dobrze, dobranoc <3 . Od Zbyszka.
Odpisałam i Kubiakowi i Bartmanowi tylko krótkie " dobranoc ;) " po czym odłożyłam telefon na półkę obok łóżka i zmęczona zasnęłam...
--------------------------
Ooo skończyłam następny rozdział. Liczę na jakieś komentarze ;**. I zachęcam do posłuchania tej piosenki bo jest na prawdę świetna <3 -> http://www.youtube.com/watch?v=lGGz5n5wYSI . Oo aa dziś mecz Polska - Argentyna , jaki wynik obstawiacie? Ja myślę że Polska wygra i tego się trzymajmy :3 Pozdrawiam ;**

sobota, 29 czerwca 2013

~ . XL Rozdział.

Następnego dnia obudziłam się o godzinie dziesiątej, ponieważ obudziło mnie lekkie stukanie kropel deszczu o parapet. Zwlekłam się niechętnie z łóżka po czym podeszłam do okna, na zewnątrz każda kałuża powiększała się z każdą chwilą. Było dość ciemno pomimo tego że jest dziesiąta. Wskoczyłam z powrotem do ciepłego łóżka i przykryłam się po samą szyję. Ledwo co przymrużyłam oczy Igor zaczął płakać. Zwlekłam się z łóżka po czym podeszłam do łóżeczka biorąc synka na ręce i uspakajając go. Ubrałam małego i nakarmiłam po czym znów położyłam do łóżeczka dając mu zabawkę. Wzięłam ubrania z szafy po czym weszłam do łazienki, zrobiłam krótki prysznic i ubrana wyszłam. Włosy spięłam w wysoki kucyk oraz zrobiłam lekki makijaż. Razem z Igorem poszłam do kuchni, gdzie zrobiłam sobie śniadanie i zaraz go skonsumowałam. Gdy zjadłam usiadłam na kanapie oglądając razem z Igorem bajki. Siedziałam na kanapie myśląc o Zbyszku.
- Milena uspokój się! Milena uspokój się! Milena uspokój się!
Powtarzałam sobie w duchu ale to nie przechodziło. Mogłam o nim zapomnieć a ten znów przyjechał. Dlaczego on mi to robi? Po chwili do salonu wszedł zaspany jeszcze Paul.
- Dzień dobry śpiąca królewno.
Powiedziałam wesoło po czym się zaśmiałam, oczywiście dostało mi się za to. Ale tak robi przecież każde kochające się rodzeństwo.
- " Śpiąca królewno " ? No wiesz co...
Westchnął załamany siatkarz otwierając lodówkę, z której wyciągnął sok i się napił. Z powrotem karton włożył do lodówki. Usiadł na kanapie obok mnie i się uśmiechnął, a ja odwzajemniłam ten gest.
- Rozmawiałaś wczoraj ze...
Zatrzymał się na chwilę.
- Tak, jeśli masz na myśli Zbyszka.
Wtrąciłam się bratu po czym spuściłam wzrok.
- I co? Co chciał?
Zapytał po chwili patrząc na mnie. Kciukiem uniósł tylko moją głowę i spojrzał mi w oczy do których powoli napływały już łzy.
- Mała nie płacz.
Dodał po chwili po czym mnie przytulił.
- To co zawsze. Więc możesz się domyślić. Że żałuje że pojechał do tej... Turcji, że chce do mnie wrócić, że mnie...
- Kocha?
Wtrącił się Paul patrząc na mnie.
- Dokładnie.
- I co z tym zrobisz?
- Co? Co zrobię? Ma teraz za swoje przecież, mówiłam mu żeby nie wyjeżdżał, nie mam już teraz na myśli mnie ale Igora. To jego syn, przecież.
- No tak, a kochasz go jeszcze?
- A co ty się taki ciekawski zrobiłeś co?
- Martwię się o ciebie, nie chcę abyś... Cierpiała. No więc jak?
- Oh ale ty kochany jesteś.
Zażartowałam z niego po czym podrapałam się po karku.
- No kocham go.
- Aa będziesz z nim? Jeszcze...
- Nie, nie, nie wiem.
Wydukałam patrząc na brata kątem oka.
- Możemy zmienić temat, nie chcę o nim gadać.
Dodałam po chwili po czym przetarłam policzek. Lotman uśmiechnął się do mnie przyjaźnie i odgarnął grzywkę z moich oczu i cmoknął moje czoło.
- Przebiorę się i idę na trening. Idziesz też?
Zapytał podnosząc się z kanapy. Kiwnęłam tylko głową.
- Pewnie, to rusz się i idziemy.
Powiedziałam z uśmiechem. Paul poszedł do pokoju i po kilku minutach przyszedł ubrany wciskając jeszcze koszulkę do torby.
- Już, idziemy.
Powiedział wychodząc z domu biorąc jeszcze kluczyki z szafki. Zwlekłam się z kanapy biorąc jeszcze torebkę, wyszłam z domu Igora trzymając na rękach. Wsiadłam do samochodu. Droga minęła nam w spokoju. Po 10 minutach byliśmy pod halą. Wyszłam z samochodu kierując się w stronę budynku po czym weszłam do niego. Weszłam na salę zajmując miejsce na trybunach. Na salę po chwili weszli siatkarze którzy mi pomachali, odmachałam im po czym się zaśmiałam. Za nimi wchodził trener rozmawiając razem z Bartmanem.
- Nie! Po co on tu przyszedł...
Westchnęłam cicho pod nosem patrząc na niego. Kiedy Zbyszek spojrzał na mnie szybko odwróciłam wzrok na resztę siatkarzy którzy trenowali.
- No to teraz chłopaki... Dwadzieścia okrążeń dookoła boiska!
Poganiał ich trener patrząc na nich.
- Trenerze ale jak to?! Aż dwadzieścia!?
Lamentował Ignaczak, trener zaklaskał kilka razy w dłonie poganiając przy tym chłopaków.
- Ćwicz Krzysiu, ćwicz.
Ja również go pogoniłam uśmiechając się uroczo przy tym, ten tylko wytknął język patrząc na mnie i zaczął biegać dookoła boiska. Zauważyłam Bartmana idącego w moją stronę. Usiadł obok mnie nic nie mówiąc.
- Cześć.
Odezwał się po chwili patrząc na mnie, wzrok po chwili przeniósł na Igora który z ciekawością patrzył na niego.
- Hej.
Odparłam obojętnie obserwując siatkarzy którzy już po 10 okrążeniu mieli dość.
- Czego ty znowu chcesz?
Zapytałam kątem oka patrząc na Zbyszka który uważnie mi się przyglądał.
- Przywitać się.
- Przywitałeś się, możesz śmiało odejść.
- Milena... Proszę cię chcę pogadać.
- Ale nie mamy o czym, chyba wiesz.
- Daj mi tylko chwilę.
- Pięć minut. Ale jeśli masz drążyć temat tego... Że mam z tobą być albo coś to nie.
- Właśnie o tomi chodziło.
Zaczął niepewnie po czym chwycił moją dłoń i dość mocno ścisnął. Spojrzałam na nasze ręce i cicho westchnęłam. Przez moje ciało przeszedł przyjemny dreszcz.
- Kiedyś mi wybaczysz co?
Zapytał po chwili patrząc raz na mnie a raz na synka.
- Wybaczyć? Wybaczyć może ci wybaczę, ale już nie zaufam tam jak przedtem...
- Czyli... Już mi wybaczyłaś?
- A czy ja to powiedziałam?
- No nie.
- No właśnie.
- Ale Milena proszę cię.
Powiedział gładząc ręką mój policzek. Moje policzki przybrały lekko różowego koloru. Spuściłam tylko wzrok po czym przeniosłam go na chłopaków. Zauważyłam tylko Michała jak się nam przyglądał, zauważyłam tylko że był smutny.
- Zbyszek ja ciebie proszę, przyjechałeś tylko aby mi namieszać w głowie i znów wyjedziesz gdzieś, tak?
- Mówiłem ci że zostaję tu i nie wyjeżdżam. Rozumiesz?
- Rozumie. Pięć minut już chyba minęło. Możesz iść.
- Żartujesz sobie, tak?
- Nie. Mówię jak najbardziej poważnie.
Odparłam obojętnie po czym zeszłam na dół i podeszłam do chłopaków. Na ławce siedział Kubiak a ja dosiadłam się do niego.
- Cześć misiu.
Powiedziałam rozbawionym głosem po czym czule musnęłam jego policzek a on się zaśmiał.
- Cześć, " misiu " ? Fajnie.
Odparł rozbawionym głosem całując mój policzek. A Igora pocałował w czoło.
- Dlaczego nie grasz? Hm?
- Musze odpocząć na chwilę.
- Ooo a chwila chyba minęła. Grać,grać.
Pogoniłam przyjaciela klaszcząc w dłonie, siatkarz wstał uśmiechając się do mnie. Puścił mi oczko i wrócił do gry. Zauważyłam że co chwilę patrzył na mnie Bartman.
- Czyżby był zazdrosny? A niech ma.
Pomyślałam po czym na mojej twarzy ukazał się cwaniacki uśmieszek który po krótkim czasie zniknął i przerodził się w uroczy uśmiech który posłałam Kubiakowi. 3 godziny treningu robi swoje każdy z siatkarzy zmęczony położył się na środku boiska i nie miał największego zamiaru ruszać swoich czterech szanownych liter. Zresztą ja nie jestem lepsza. Wstałam z ławki podchodząc do Paul'a który ledwo co się podnosił.
- Braciszku, pośpiesz się.
- Milena... Zmęczony jestem nie widzisz? Dziesięć minut.
- Ale mi się śpieszy.
Poganiałam brata patrząc na niego.
- A gdzie ci się tak śpieszy?
Zagadnął Ignaczak podnosząc się z ziemi, przecierając ręką pot który spływał po jego czole.
- Muszę ci się spowiadać tak? Ojcze zgrzeszyłam... No proszę cię. Umówiłam się z Olą.
Mówiąc to spojrzałam w kierunku Nowakowskiego który się uśmiechał.
- I tak jestem już spóźniona, więc się pośpiesz. Podwieziesz mnie.
- Dobra nie kłóćcie się, podrzucę cię okej?
Wtrącił się Michał stając na równe nogi.
- Życie mi ratujesz człowieku. Uwielbiam cię!
Powiedziałam uśmiechając się przyjaźnie do niego. Kubiak poszedł do szatni a ja wolnym krokiem za nim. Usiadłam na ławce czekając na siatkarza który uwinął się w kilka minut.
- Już. Idziemy?
Zapytał wciskając buty do torby którą z trudem zapiął.
- Tak idziemy. To ty może sobie większą torbę kup, co?
- Aaa tam.
Wsiadłam do samochodu Michała sadzając synka na kolanach.
- I co? Zbyszek przyjechał. Będziesz z nim?
- Sama nie wiem, więc pominę ten temat. Dobrze?
- No dobrze, ja nie będę nalegał. Ale wiesz... Nie lubię po prostu gdy jesteś smutna przez niego.
- Nie martw się. Spokojnie. Ooo tu się możesz zatrzymać. Dziękuuję bardzo, jesteś wielki. Cześć.
Powiedziałam. Chciałam ucałować policzek Michała ale on miał ten sam zamiar i zamiast lekkie muśnięcie w policzek wyszedł pocałunek w... Usta. Zalałam się rumieńcem, przez moje ciało przeszedł przyjemny dreszcz.
- Yy... Tak nie miało być, no! Dobrze, do zobaczenia i jeszcze raz dziękuję.
Powiedziałam po czym wyszłam z samochodu kierując się w stronę kawiarni. Wbiegłam do niej po czym podeszłam do Oli która nerwowo spoglądała na wyświetlacz telefonu.
- Ola, kochanie. Przepraszam, długo czekasz?
Zapytałam po czym musnęłam policzek przyjaciółki w geście przywitania.
- Z dwadzieścia minut. A gdzieś to byłaś?
- Na treningu chłopaków, Paul ma lenia ale Michał mnie podwiózł i...
- I co?
Zapytała z łyskiem w oku.
- Pocałowaliśmy się, Ola pomóż. Nie wiem co robić, kocham Zbyszka on mnie też ale Michał? Też mnie kocha aa... No sama nie wiem. Pomóż.
Wydukałam z siebie.
- To jest twoje życie. Ale moim zdaniem Zbyszek przesadził że tak powiem z tym że wyjechał i znów przyjechał. Ale zrobisz jak uważasz.
I tak spędziliśmy jakąś godzinę. Musiałam już pożegnać się z przyjaciółką ponieważ Igor już był zmęczony.
- Cześć i dziękuję.
Powiedziałam po czym ucałowałam policzek Oli i ruszyłam w kierunku domu. Na miejscu byłam po kilku minutach a na rękach trzymałam śpiącego synka. Położyłam go do łóżeczka po czym sama położyłam się na łóżku i rozmyślając o Michale i Zbyszku kilka minut i tak po chwili zasnęłam...
---------------------------
Coś tam naskrobałam, dość długi, bynajmniej tak mi się wydaje ;**. I liczę na jakieś komentarze. A ja zapraszam tu : http://siatkowkazuczuciem.blogspot.com/ , tu : http://livewithvolleyball.blox.pl/html i tu : http://lovestoryvolleyball.blogspot.com/ TEN 3 TO MÓJ ;D . ii jeszczeto :D ale to już nie blog a piosenka ; ** : http://www.youtube.com/watch?v=wV8jiar8MYw . Pozdrawiam ; **

środa, 19 czerwca 2013

NOWY BLOG !!!

Czeeść ; ** . Więc tak, tego bloga skończę za niedługo , bynajmniej mam taką nadzieję... ; dd . Tak więc... Tu jest mój 2 blog  - - - > http://lovestoryvolleyball.blogspot.com/ , z Ignaczakiem, Penchew'em i resztą Asseco. Nie będę mówiła o czym będzie sami się dowiecie jeeśli przeczytacie ;dd do czego ZACHĘCAM ! a zresztą co mi tam powiem ;dd . Jest o szesnastoletniej dziewczynie córce Ignaczaka, po śmierci jej matki odnajduje ojca do którego się przeprowadza, nie dogaduje się dobrze z żoną siatkarza. Zakochuje się w młodym Bułgarskim siatkarzu oczywiście ze WZAJEMNOŚCIĄ !! <3 . To na tyle, no więc... Zabierać się za czytanie i oczywiście komentowanie.

Czeeeeeeeeeść :************** ; 33